Słowo (np. pizza):
Miasto:

Jesteś w > Podróż w czasie > zagadka

zagadka

Rodzaj: Zdjęcie, Autor: gajetanoR, Dodano: 2013-03-31 18:56:59
Rok zrobienia zdjęcia: 1960
Kategoria: Ulicówka,

Co jakiś czas na portalu beskidia.pl pojawiają się zagadki.  Mają one poszerzyć wiedzę ogólną na temat Bielska-Białej, ale też zachować już udokumentowane „znaleziska” wpisując je w czas miniony.  Poznajemy ludzi, miejsca i zdarzenia.  Pojawiają się świadkowie potwierdzający nasze zapamiętane obrazy, ale też tacy, którzy niosąc w sobie zupełnie inny widok dawnych dni, potrafią wywrócić minione lata do góry nogami.  Więc i ja dodam zagadkę.  Widoczne na zdjęciu osoby, są w tym przypadku tylko tłem do reszty obrazu.  Oczywiście w momencie robienia zdjęcia, tak nie było.  I to w zasadzie jest cała podpowiedź, no może cała.  Chodzi o Bielsko-Białą.  Pytanie brzmi: co to budynek? 


To samo miejsce w innym czasie.

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: gajetanoR Dodano: 2013-04-01

c.d. zagadki i rozwikłanie.  Ten mały fragment budynku, to ściana szopki.  Właściwie „zestawu” szopek.  Ale od początku.  Karl Morawitz mieszka przy Josefstr. 32.  Jest właścicielem tego domu, a jednocześnie pod tym adresem jest zarejestrowana działalność na nazwisko Mathilde Morawitz – handel towarami mieszanymi.  Karl Morawitz też prowadzi działalność.  Wg spisu adresowego z 1914 roku, on i Otto Fieg wspólnie działają w branży metalowej, handlując przy Rigplatz 23.  Sklep jest znany, a z racji usytuowania i licznych odwiedzin w dni targowe, wciąż coraz popularniejszy.  Nic to, że dokładnie po drugiej stronie Rynku funkcjonuje podobny sklep (Hoffmanna).   Rodzina Morawitz ma się finansowo coraz lepiej.  Zmieniają dotychczasowe miejsce zamieszkania, a właściwie powiększają i przeprowadzają się na Lebennsbrungasse.   Pod adresem Sobieskiego 32 mieszka Oskar Morawitz.  Firma rozrasta się powiększając o adres Wzgórze 1b.  Wg spisu z 1937 roku, handel żelaza Wzgórze 1b, jest prowadzony przez kupca Karola Morawitza, J. Morawitz i R. Geymayera.  Stosownie do statusu majątkowego rodziny, jest wykonany i wyposażony dom - ten nowy, przy ul. Zdrojowej.  Dotyczy to również otoczenia i zaplecza rekreacyjnego.  Obok budynku zostaje wybudowana kręgielnia.  To właśnie ten obiekt, którego malutki fragment jest pokazany na fotografii.  Fakt, że ów obiekt był kręgielnią, kiedyś zupełnie nie był mi znany.  Przez dziesięciolecia w mej pamięci były to najzwyklejsze szopki.  No może nie całkiem zwykłe, gdyż wykonany swego czasu przez ADM podział i przydział dla lokatorów, skutkował powszechnym odczuciem niesprawiedliwości.  Otóż lokatorzy mający dostęp do końcowych pomieszczeń długiego budynku, mieli największe szopki.  Inni, którym przydzielono długi, wąski korytarz łączący dwa okazalsze zakończenia, dysponowali bardzo nieustawnymi „kiszkami”.  W „szopkach” wykonano przepierzenia, do długiego korytarza powstawiano drzwi wycinając fragmenty ścian, niektóre okna zaślepiono i większość pomieszczeń zasiedlono. Kurami.  Z każdym rokiem istnienia tego obiektu, pogłębiał się jego zły stan techniczny.  Złośliwe kury sprowadziły myszy i szczury, a brak remontów doprowadził obiekt do ruiny.  Dokładnego czasu rozbiórki nie pamiętam, ale wydaje mi się, że w 1970 roku, kręgielni-szopek już nie było.  Dopiero po latach, w zestawieniu ze statusem majątkowym rodziny Morawitz, stał mi się oczywisty kształt szopek.  Być może, że gdzieś są jeszcze jakieś dokumenty czy zdjęcia pokazujące ten obiekt.  Ja takimi materiałami nie dysponuję, a zachowany w pamięci obraz sprofanowanej kurzymi odchodami kręgielni, też staje się coraz bledszy i trudniejszy do wskrzeszenia.  Gdy umarł senior rodu, sklep przy Rynku 23 był prowadzony przez jego córkę Gretę, która na tym posterunku wraz z mężem dotrwała aż do wkroczenia Rosjan w 1945.  Morawitz jest pochowany przy ul. Grunwaldzkiej (grobowce „na ścianie”), od wejścia głównego na prawo i kawałeczek w dół.  Jego córka Greta zmarła w Austrii ok. 1987 roku i tam została pochowana.  Jeszcze wiele lat po wojnie kupowało się w sklepie „u Morawca”, który był nie tylko dobrym handlowcem, ale też zapewne kochał kręgle.

 
bladzmiana

Komentarze

zagadka
Data: 2013-03-31 Autor: nie zarejestrowany ~heniek
może to kościół - ale gdzie - hmmm może w cygańskim lesie?

Dodaj swój komentarz :

Temat:
Autor:
e-mail:
Wiadomość:
zagadka, pytanie stare pocztówki bielsko, stare zdjęcia bielsko, archiwalne zdjęcia bielsko, pocztówki bielsko, archiwalne filmy bielsko, historia bielsko, podróż w czasie, wehikuł czasu, zdjęcia z Beskidów, historia Bielska, angielski bielsko, szkoły językowe bielsko
Czas generowania strony: 0.122 s