Słowo (np. pizza):
Miasto:

Jesteś w > Podróż w czasie > Niemiecki Cmentarz Wojskowy pod Dębowcem I; status quo ante i post ante

Niemiecki Cmentarz Wojskowy pod Dębowcem I; status quo ante i post ante

Rodzaj: Zdjęcie, Autor: KLK, Dodano: 2015-03-20 21:22:00
Rok zrobienia zdjęcia: 1961
Kategoria: Militaria, Wspomnienie PRL-u,
II. ujęcie zdjęcia zamieszczonego przed laty przez Brata Alfreda ("korzeniowski"), przedstawiające Alicję na obmurowaniu V. tarasu Niemieckiego Cmentarza Wojskowego pod Dębowcem. Dobrze widoczna jest biegnąca skosem dróżka, którą zapaleńcy desek szusowali obok Cmentarza, potem na skos ku Strażnicy i dalej już spokojnie Olszówką Górną na tramwajkę w Cygańskim Lesie. Z idyllicznego krajobrazu pozostał li tylko dobrze zachowany murek, za którym należący do bielskiego ZIADu gęsto zarośnięty nieużytek o rzucie 32,5 x 48,5 m, na dolnym skraju którego leży powalony obelisk kamienny bez inskrypcji; to jedyne pozostałości cmentarza, na którym spoczywali polegli w walce z bohaterskimi polskimi Obrońcami Ojczyzny żołnierze niemieccy w liczbie do 4 000. Cały ten teren otoczony jest z trzech stron zabudową willową i Autocampingiem. Z poległych Niemców w latach 1997/98 wyekshumowano ok. 1500 na Niemiecki Cmentarz Centralny w Siemianowicach, pozostałe zwłoki zostały wg świadków wiosną 1980 roku zakopane skrycie na nieużytkach pomiędzy ulicami Armii Krajowej i Olszówki...

To samo miejsce w innym czasie.

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-05-22
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 1961

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-05-22
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2014
Obelisk długości 4,6 m, betonowy - licowany piaskowcem, podstawa o boku 1,5 x 1,3 m wyszczerbiona po wysadzeniu w 1945 roku, w szczerbie i u stóp nieodmiennie świeże znicze...

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-05-22
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2014
Alicja i Tomasz na gościnnej posesji ul. Olszówki 131, przed 4 nagrobkami wykopanymi podczas prowadzonych przez miejską S-kę AQUA prac przy układaniu w marcu 2014 nitki wodociągowej wzdłuż biegu potoku Olszówka. Trudno ustalić, czy służyć miały umocnieniu koryta potoku, czy celom budowlanym przodków właścicieli posesji, rzuca się jednak w oczy fachowe przystosowanie nagrobków do roli jaką miały odegrać: ramiona krzyżów zostały "dosyć" fachowo "uciupane": co z jednej strony pozbawiało ich cech symbolu chrześcijańskiego - a zatem zapobiegało profanacji, z drugiej zaś strony umożliwiało ich lepsze wykorzystanie budowlane...

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-05-22
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2014
Carl Adolph Graf von Hohenthal (20), Artur Kleitenheimer (22), Michael Drexler (20), Helmut Salomon (25), sami pancerniacy, zda się niepokonalni!

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-05-22
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2014

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-05-22
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2014

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-05-22
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2014

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-05-22
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2014
W pobliżu miejsca znalezienia 4 nagrobków nie dostrzegamy umocnienia brzegu potoku Olszówka innymi nagrobkami lub większymi płytami mogącymi pochodzić z Cmentarza, choć w wodzie sporo mniejszych płyt o regularnych zarysach. Nic tu nie wskazuje na obecność umocnienia koryta potoku, jakie niemieccy Kulturträgerzy w czasie okupacji zastosowali w pobliżu bialskiego Ratusza, wykładając dno rzeki Białej zabytkowymi macewami z któregoś z Cmentarzy Żydowskich...

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-05-31
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2011

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-06-01
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2010

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-06-01
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2010
Po kilku dniach przybyło w widoczny sposób zniczy... I mimo, że byłem tam przy obelisku, a także niżej na V. Tarasie b. Cmentarza wielokrotnie w ciągu ostatnich lat, nigdy nie spotkałem żywej duszy i dotąd nie wiem, czy znicze zapalił członek rodziny poległego żołnierza niemieckiego, czy też ktoś bezinteresownie, z pobudek czysto chrześcijańskich...

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-09-26
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2014
Czasokres jaki upłynął od mojego ostatniego wpisu (01.06.2014) i komentarza (27.05.2014), skłania mnie do stwierdzenia: czas najwyższy powrócić do sprawy, aby nie poszła przecież w zapomnienie! Idąc za życzliwą radą dobrze zorientowanego w problematyce i kompetentnego „berholdi” z 07.09.2014, wybrałem się do bielskiego Muzeum Historycznego, w którym zastępujący Panią Dyrektor Jej Zastępca, Pan Wojciech Glądys przedstawił mi problem przejęcia przedmiotowych nagrobków choćby tylko w depozyt Muzeum: musi tego dokonać w sposób formalny osoba prawna posiadająca tytuł do dysponowania tymi nagrobkami! A do tego właśnie – jak na razie, nikt z bielskich decydentów się nie poczuwa… Sam fakt, że dobro znalezione w trakcie robót ziemnych, na które nikt nie może przedstawić dowodu własności na drodze nabycia lub spadku, jest własnością ogólnonarodową, a więc Skarbu Państwa, który na terenie Bielska-Białej reprezentuje Prezydent Miasta – oczywiście nie podlega kwestii. Tyle, że dobro to, czyli owe cztery kamienie nagrobkowe, powinno zostać przejęte przez właściwy podmiot – zdaniem Pana Dyrektora: Kierownika Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach, którym w Bielsku jest mgr Jacek Konior! Wobec wyjazdu służbowego Pana Koniora, po kilku próbach łączę się z nim telefonicznie, potwierdza On przedstawiony stan rzeczy, deklaruje chęć przejęcia nagrobków i zlokalizowania ich na V. Tarasie byłego Niemieckiego Cmentarza Wojskowego w Olszówce Górnej – obok leżącego tam obelisku kamiennego, tyle że występują problemy ze Spółką Miejską ZIAD, będącą właścicielem tego terenu, pozostającego od lat nieogrodzonym nieużytkiem… Obiecuje rozwiązać problem choć tymczasowego zabezpieczenia nagrobków przed kradzieżą z posesji Państwa Ormańców ulica Olszówki Nr 131, na drodze przekazania ich w inne, bezpieczne miejsce, o czym mnie poinformuje. No i w dniu dzisiejszym, tj. 26.09.2014 roku otrzymuję wiadomość, że zgodę na tymczasowe przechowanie owych czterech nagrobków otrzymał od Stowarzyszenia na Rzecz Ratowania Starego Cmentarza Ewangelickiego „Ogrody Pamięci” w Bielsku-Białej, do czasu rozwiązania sprawy ze Spółką (o 100% kapitale miejskim!) ZIAD! A więc jeszcze telefon do Proboszcza Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Bielsku-Białej – J.E. Biskupa Pawła Anweilera; w jego zastępstwie Proboszcz Krzysztof Cienciała stwierdza, że co prawda nie zna sprawy, ale Stowarzyszenie „Ogrody Pamięci” jest mu doskonale znane, to ludzie uczciwi i wysoce odpowiedzialni, wśród nich wymienia p.p Katarzynę Kokotkiewicz i Dariusza Gajnego. Tak więc – choć sprawę w żadnym razie nie można uważać za sfinalizowaną, to jednak dzięki łańcuszkowi Ludzi Dobrej Woli – została przynajmniej posunięta o krok naprzód. O dalszym przebiegu działań P.T. Władz, Decydentów i Funkcjonariuszy Publicznych, będę Pasjonatów naszej „Beskidii” informował na bieżąco, w miarę postępów sprawy; przyrzekam uroczyście słowem harcerskim! I jeszcze do powyższego zdjęcia: stan kamieni nagrobkowych na posesji Olszówki Nr 131 w dniu 05.09.2014: pozostają w tym samym miejscu i stanie jak 29.03.2014 – tyle że niemal schowane pod bujnymi krzewami.

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2014-12-02
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): XII 2014
Tempus fugit… i wydawałoby się, że te trzy miesiące jakie upłynęły, powinny były z nawiązką wystarczyć do zabezpieczenia owych czterech niewielkich przecież pamiątek historycznych. Wg ostatnich ustaleń „na wysokim szczeblu”, kamienie nagrobne spoczną na razie na terenie Cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego przy ulicy Listopadowej, sprawa rozbija się o … przewiezienie ich na to miejsce, mówiąc wprost: kto i na czyj koszt ma tego dokonać… Kiedy zaofiarowałem się telefonicznie Panu Konserwatorowi zrobić to społecznie swoim Fiatem Uno, tylko nie jestem w tej sprawie umocowany tj. uprawniony do odebrania od Właściciela Posesji Olszówki Nr 131 tych kamieni, odpowiedział mi – że chyba sam to zrobi… Na zdjęciu (z aparatu komórkowego): stan kamieni nagrobnych na dzień dzisiejszy, tj. 02.12.2014…

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2015-02-27
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2015
Mimo, ze po upływie dalszych dwóch miesięcy nadal nie mam pomyślnych wiadomości do przekazania Pasjonatom „Beskidii” i osobom zainteresowanym losem zabytkowych nagrobków z byłego Cmentarza Wojskowego pod Dębowcem, to jednak do 13. stycznia br. pozostawały one przynajmniej nienaruszone na posesji Olszówki Nr 131 – co udokumentowałem na powyższym zdjęciu. Dlaczego jednak nie zostały przejęte przez kompetentne władze? Wg Kierownika Bielskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach, p. Jacka Koniora, właściciel posesji p. Olszewski odmówił ich wydania kierowcy samochodu miejskiego który po nie przyjechał! Zdaniem Pana Konserwatora nie obędzie się bez interwencji Policji – tylko … jak długo można na to czekać? Bezradność czynników urzędowych w tej prostej przecież sprawie, jest żenująca, wkrótce przecież minie rok od odkrycia i wykopania przez pracowników Spółki Miejskiej AQUA tych cennych bielskich pamiątek historycznych…

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2015-05-23
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2015
Powyższe zdjęcie przedstawia stan kamieni nagrobnych w dniu 23.03.2015 – a więc okrągły rok po ich odkryciu! Nie można mówić o braku dobrej woli ze strony urzędowej, lecz o przedziwnej niemocy: Pan Konserwator Jacek Konior przeświadczony jest o odmowie wydania nagrobków opierając się na oświadczeniu kierowcy samochodu, który po nie przyjechał, natomiast Państwo Ormańcowie, właściciele posesji Olszówki Nr 131 na której odkryto i złożone zostały nagrobki, w rozmowie ze mną stanowczo temu zaprzeczają!

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2015-05-23
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2015
Po dalszych rozmowach z mgrem Jackiem Koniorem i wizytach na Olszówki, na dzień 15.04.2015 stan bez zmian, tyle, że widoczne są dalsze ślady działalności Spółki AQUA: założono odnogę wodociągową z zaworem podziemnym do budynku Państwa Ormańców; z ich strony brak zastrzeżeń wydania nagrobków – a więc konieczne są następne rozmowy z mgrem Jackiem Koniorem… W tej sytuacji, celem wyjaśnienia sytuacji, decyduje się on na wspólną wizję lokalną; w dniu 07.05.2015: zastajemy na posesji Pana Ormańca, który oświadcza – że podtrzymuje swoje poprzednie stanowisko chęci wydania nagrobków, wykopanych i złożonych na JEGO – nie żadnego Olszewskiego – posesji! Transport z posesji na Olszówki do przechowania na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim zobowiązuje się niezwłocznie załatwić mgr Jacek Konior – a więc dobra nasza!

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2015-05-23
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2015
Odpowiedzi mgra Jacka Koniora dotyczące przewiezienia nagrobków w następnych dniach są zniechęcając: firma która miała tego dokonać kilkukrotnie go zawiodła; wprost boję się dalszych telefonów do niego! Wreszcie w dniu 20.05.2015 wybieram się ponownie na Olszówki Nr 131 – zastaję Pana Ormańca, który mi oznajmia, że nagrobki już zabrano! Faktycznie nie ma ich – co dokumentuję fotograficznie. Telefonuję niezwłocznie do Proboszcza Krzysztofa Cienciały – potwierdza on fakt złożenia nagrobków w odpowiednim pomieszczeniu Cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego pod opieką Cmentarnego Edmunda Homela!

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2015-05-23
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2015
No i ostateczna fotodokumentacja zabezpieczonych w dobrych, pewnych rękach bielskiej Parafii Ewangelicko-Augsburskiej nagrobków oraz zdjęcia imponującego, pięknego dziedzińca jej Nowego Cmentarza, z kaplicą pogrzebową i zabudowaniami gospodarczymi; pan w niebieskim kombinezonie to właśnie Gospodarz Cmentarza Edmund Homel! Tak więc wspólnym wysiłkiem światłych ludzi dobrej woli: pracowników Spółki AQUA którzy nie wyrzucili niezwykłego znaleziska, Redaktora „Kroniki Beskidzkiej” (hos) który opublikował pierwszą informację o znalezionych nagrobkach niemieckich i ich zdjęcia, Prezesa Stowarzyszenia „Olszówka” Jacka Zachary, który trafnie ocenił znaczenie znaleziska i powiadomił o nim Szefa bielskiej Delegatury Urzędu Ochrony Zabytków mgra Jacka Koniora – a ten wreszcie uruchomił całą oficjalną maszynerię, odpowiedzialną za przyjęcie przez Miasto i Państwo tych zabytków kultury materialnej – zachowane zostały te unikalne pamiątki historyczne! A potem – po długich korowodach jakie miał mgr Jacek Konior z poszukiwaniem stosownego miejsca złożenia nagrobków, dopiero oficjele Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego: Ksiądz Biskup Paweł Anweiler i Ksiądz Proboszcz Krzysztof Cienciała wyrazili zgodę na przechowanie, do czasu ostatecznego rozwiązania, tych cennych bielskich, ale przecież „niepolskich” pamiątek historycznych, na terenie swojej autonomii. Nie od rzeczy będzie wspomnieć tu o Państwu Ormańcach, na których posesji Olszówka Nr 131 przez rok czasu spoczywały bezpiecznie te cztery kamienie! Oczywiście to jeszcze nie koniec tego tematu: otwarta pozostaje sprawa ostatecznego usytuowania nagrobków – dla którego idealnym miejscem wydaje się być będący własnością miejską, niezagospodarowany V. Taras byłego Niemieckiego Cmentarza Wojskowego pod Dębowcem, gdzie nadal leży ogromny, obalony w 1945 roku obelisk bez inskrypcji. Zachęcam zatem P.T. Pasjonatów „Beskidii” – do ogólnego wypowiedzenia się w tej kwestii i zgłaszania propozycji; nieśmiało apeluję o to samo do czynników kompetentnych, czyli P.T. Przedstawicieli Ratusza, Województwa, Urzędu Ochrony Zabytków, Fundacji „Pamięć” i last but not least Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge e.V. … O odzewie – na który liczę, niezwłocznie powiadomię P.T. Pasjonatów na tych łamach.

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2015-05-23
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2015

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2015-05-23
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2015

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2016-10-24
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2016
Szara codzienność oddaliła mnie nieco od tematyki tego cmentarza, od p. Edmunda Homela wiem, że cztery cudem uratowane nagrobki z niego nadal oczekują swojego przeznaczenia na Nowym Cmentarzu Ewangelickim przy ul. Listopadowej, a tzw. „czynniki miejskie” wobec tylu innych trapiących je problemów, nie mają głowy jeszcze i dla nich… W tem fortunny zbieg okoliczności: Stowarzyszenie Olszówka pod Prezesem Jackiem Zacharą decyduje się na kilka wycieczek krajoznawczych śladami historii naszej Małej Ojczyzny poprowadzonych przez „świadka historii” tj. … moją skromną osobę, pierwsza czerwcowa obejmowała Cygański Las aż po Czatownie Stefanii na Kamienistej, druga – obejmująca Olszówkę Górną od Diabelskiego Młyna po Kamień Steckli pod Cuberniokiem – przewiduje także obejrzenie tego co zostało z Niemieckiego Cmentarza Wojskowego. Dzierżawca p. Wiesław Mydlarz – co prawda bardzo grzecznie – ale odmawia wpuszczenia naszych Pasjonatów na swój teren: mało, że mu nie wyrównano strat spowodowanych zamknieciem Autocampingu podczas ekshumacji 1997/98, to jeszcze ma same kłopoty z hejterami! Ale dla chcącego … Nie wejdziemy od przodu, spróbujemy od tyłu, z ulicy Skalnej na V. Taras, na którym spoczywa wysadzony przez Sowietów w 1945 roku, licowany piaskowcem, betonowy obelisk o długości 4.6 m. A podczas poprzedzającego wycieczkę rekonesansu całej trasy, zobaczyłem to co na zdjęciu: obelisk nadal nienaruszony, co prawda usunięte z niego zostały wypalone znicze i sztuczne kwiaty, ale w ich miejsce, w szczerbie po wybuchu nieznana ręka postawiła mały, taki symboliczny krzyżyk brzozowy! Przyznam się – wzruszyłem się, a więc nasi Rodacy nie koniecznie muszą być zawsze ksenofobami czy wręcz szowinistami, górę bierze wywodząca się z chrześcijaństwa europejska zasada, że śmierć i cmentarze są ponad wszelkimi podziałami! Niestety – prowadząc w ponurą niedzielę 16.10.2016 sporą, bo gdzieś pięćdziesięcioosobową grupę nieustraszonych Pasjonatów Historii naszej Małej Ojczyzny w to miejsce, krzyżyka tego już nie znaleźliśmy… Teraz znowu – póki co stoi, udało mi się go zrekonstruować!

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: siaba Dodano: 2016-11-01
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2016
 
bladzmiana

Komentarze

Bardzo ciekawe
Data: 2014-05-22 Autor: nie zarejestrowany ~MW
Bardzo ciekawy reportaż. Znów wiemy czegoś więcej o naszej przeszłości. Podziwiam
Jeszcze ciekawsze
Data: 2014-05-22 Autor: nie zarejestrowany ~Peter
Carl Adolph Graf von Hohental - poległ pod Biskupicami Radłowskimi, w słynnej "Bitwie Radłowskiej". W której również brał udział 3 Pułk Strzelców Podhalańskich z Bielska. http://www.historycy.org/index.php?showtopic=51038 z Bielska.
"Bitwa Radłowska"
Data: 2014-05-23 Autor: nie zarejestrowany ~KK
Dziękuję za linka, faktycznie "jeszcze ciekawsze" co najważniejsze, potwierdzające słuszność tezy o najistotniejszej symbolice tego Niemieckiego Cmentarza Wojskowego: był dowodem bohaterskiej, choć beznadziejnej walki żołnierza polskiego o zachowanie niepodległości i narodowej tożsamości, walki która wbrew niemieckiej tezie: "Mit Mann und Roß und Wagen, hat się der Herr geschlagen", przyniosła im znaczące straty żywe. Stąd tak ważne było po wojnie zachowanie w nienagannym stanie tego cmentarza, na którym spoczywało do 4000 napastników z jednego tylko, południowego teatru wojennego! Ta prawda niedostępna była nie tylko dla umysłów PRL-owskiego ciemnogrodu, który - sprzecznie z prawem obowiązującym w PRLu - zlikwidował ten cmentarz bez ekshumacji zwłok, lecz niestety i dla niejednego dzisiejszego, mieszkańca, nie potrafiącego się zdobyć na myślenie w kategoriach historycznych, właściwych cywilizacji zachodniej. Przypadkowe odkrycie spod ziemi nagrobków czterech z tych czterech tysięcy, to moim zdaniem nie tyle przypadek, ile dowód, że prawdy na wieczne czasy pod korcem ukryć się nie da! Nagrobki te jako posiadające wartość historyczną i muzealną, powinny zostać odpowiednio zabezpieczone i udostępnione dla zainteresowanych historią naszej małej ojczyzny.
...
Data: 2014-05-23 Autor: Tygiel
Otóż to, choć politycy ówczesnego okresu byli zwarci i gotowi.... oddać Polskę Hitlerowi, sami uchodząc przez Zaleszczyki do Rumunii i dalej. Cechą właściwą cywilizacji zachodniej, jest szacunek dla zmarłych, choćby wrogów. To co zrobiono na stokach Dębowca, to zwykła profanacja. W dodatku bezsensowna, 30 lat po wojnie, chyba jako dowód głupoty, arogancji i bylejakości ówczesnych władz miasta.
pytanie
Data: 2014-05-27 Autor: nie zarejestrowany ~tymon
Witam, zwracam się tylko prośbą o ewentualną korektę - końcówką września 2012, przy pozycji pod tytułem "Camping na piszczelach", była mowa o wystawieniu tablicy informacyjno-upamiętniającej to miejsce. Chciałem się tylko spytać stałych bywalców Beskidii czy coś takiego tam jest? i jak to możliwe, że nagrobki "przesunęły" się aż tak daleko?
"pytanie" - "tymon"
Data: 2014-05-27 Autor: KLK
Co prawda nie wjeżdżałem ani na parking, ani na autocamping, ale zewnętrznie nic nie wskazuje na to, aby pojawiła się tam jakaś tablica pamiątkowa! Byłoby zresztą o tym głośno, bo to trudny" temat i p. Stanisław - Z-ca Dzierżawcy, na moje zapytanie gdzieś przed rokiem, odpowiedział mi ze znaczącym spojrzeniem, że "taka tablica czy inne upamiętnienie, nie utrzymałyby się w tym miejscu długo"! Innymi słowy, zostałyby zdewastowane przez "nieznanych sprawców", tak jak pomnik katyński na warszawskich Powązkach za PRLu lub upamiętnienia polskie na Cmentarzu Orląt i miejscach męczeństwa Polaków na Wschodzie. Smutne? Ano bardzo smutne. Zwłaszcza, że pamięć zachowała niesamowitą skuteczność MO i SB w tropieniu poczynań opozycji demokratycznej za komuny...
do ~tymon
Data: 2014-05-27 Autor: korzeniowski
Meritum sprawy wyjaśnił już autor KLK. Osobiście nie mam wątpliwości, że zarówno właściciel jak i dzierżawca gruntu chcą koniecznie zamieść problem cmentarza pod dywan a nie nagłaśniać go tablicą informacyjną. Bo tu idzie o pieniądze, raczej grube pieniądze.
"pytanie" - "tymon" II
Data: 2014-05-27 Autor: nie zarejestrowany ~KLK
Wybacz Tymonie, zapomniałem odpowiedzieć na 2. część Twojego wpisu. Nagrobki oczywiście nie przesunęły się same, ani nie dokonało się to jakoś przypadkowo; i owszem, dokonane to zostało rozmyślnie i w głębokiej konspiracji, czego dowodem jest, że "nikt nic nie wie"! Ani kompetentne służby Ratusza, ani Powiatowy Inspektor Sanitarny który także był umocowany w tej sprawie, nie było też kradzieży czy samowolki - bo nie interweniowała MO/SB, względnie po odzyskaniu wolności - Policja/UOP. Po prostu w ramach zbożnego zamysłu poprawienia historii B-B, władze partyjne i miejskie postanowiły usunąć z Miasta - tym razem już do cna, wszystkie pozostałości jego austriackiej i przejściowo niemieckiej, okupacyjnej przeszłości. Stąd w 1975 roku dokonano zmiany Planu Zagospodarowania Przestrzennego przewidującej zniknięcie Niemieckiego Cmentarza Wojskowego w Olszówce Górnej i po pięciu latach przystąpiono do realizacji: rozebrano elementy kamienne małej architektury i nagrobki, wykopano ok. 2000...2500 zwłok i pokryjomu (wg świadków z okolicy!) zakopano w rozpadlinach okolicznych nieużytków w paśmie pomiędzy ulicami Olszówki i Brygadzistów (obecnie AK). Zaś płyty kamienne i nagrobki brał kto chciał do swojego użytku, czy decydenci stawiali jakieś warunki, pobierali opłaty itd. - rzecz do ustalenia. Ale nie sądzę: przecież wymagało by to udokumentowania i nawet opodatkowania, a ci nasi milusińscy jakichkolwiek kwitów w tej sprawie bali się gorzej ognia! Dodać należy, że zarówno realizacja fizycznej likwidacji cmentarza, jak i niewyekshumowanie zwłok i przeniesienie ich na cmentarz zastępczy - bez względu na ich stan, w świetle prawa obowiązującego w PRL (i obecnie!) przeprowadzono z jego naruszeniem, zagrożonym poważną sankcją karną.
Związane z tematem
Data: 2014-10-27 Autor: nie zarejestrowany ~R
znalezione w "sieci" 2004r. - http://odkrywca.pl/profanacja-na-allegro,72553.html hieny cmentarne...szok
Zdjęcie "siaba"
Data: 2016-11-01 Autor: KLK
Niesamowite! Dziękuję Ci "siaba" za ten nowy dowód poprawności politycznej, światopoglądowej, europejskości naszych Rodaków! Patrze teraz z większą otuchą w przyszłość...KLK
znicze
Data: 2016-11-01 Autor: siaba
Z moich obserwacji wynika, że to miejsce jest częściej odwiedzane w czasie lata oraz w okolicach Święta Zmarłych.Cmentarz istnieje nie tylko w pamięci naocznych świadków ale także dzięki opowieściom przekazywanym z pokolenia na pokolenie.
znicze
Data: 2016-11-01 Autor: siaba
Skąd sie biorą znicze? hmm jest tam dogodne dojście z ulicy Skalnej za Willą Barbara. Moi przodkowie chodzili na ten cmentarz w czasie wojny, ponieważ mój dziadek został wcielony do wojska nienieckiego. Nie wiem dokładnie czy leżał tam ktoś znajomy czy raczej chodziło o to, że nie mieli o dziadku żadnych wiadomości, więc modlili się na grobach innych żołnierzy z nadzieją na jego szczęśliwy powrót. Z wcieleniem do armii było bardzo prosto, albo idziesz, albo zostaniesz rozstrzelany, często pod swoim domem, tak było tutaj, to żaden wybór zwłaszcza jak są dzieci. Moja Babcia modliła się też na tym cmentarzu z innego powodu, ona znała opowieści o młodych chłopcach ,którzy w czasie bombardowań wzywali mamę ze strachu... miała dzieci, rozumiała to. Problem nie skończył się wraz z wojną. Ludzie z terenu Śląska Cieszyńskiego nie mogli wrócić do kraju, choć wielu z nich czuło się Polakami, traktowani byli jak Niemcy. Ci, którzy odważyli się wrócić trafiali natychmiast do więzienia, z którego bardzo często nie wychodzili żywi. Jestem dalszym pokoleniem rdzennych mieszkańców Kamienicy, przychodzę w miejsce cmentarza z myślą o wojnie, wtedy giną zbrodniarze i zwykli ludzie. Polacy wiele wycierpieli z rąk niemieckich oprawców i tego nic nie zmieni. Istnieli ludzie, którzy tu mieszkali i z racji nazwiska, pochodzenia, szli do armii niemieckiej, chcieli żyć. Jestem mieszanką, jeden dziadek był w armii niemieckiej, drugi był w obozie w Oświęcimiu, ale przed wojną byli serdecznymi przyjaciółmi. Moi rodzice nigdy nie sprzeczali się w temacie wojny lub pochodzenia, to naprawdę jest możliwe! To historia mojej symbolicznej lampki, a co do innych znaków pamięci… widziałam kilkakrotnie osoby mówiące po niemiecku, które wchodziły w zarośla szukając obelisku. Spotkałam się też z pytaniem o to miejsce, i to nie były osoby w słusznym wieku, więc nie mogły cmentarza pamiętać. Nie odważyłabym się oceniać żołnierzy, którzy spoczywali i nadal leżą na tym cmentarzu. To byli ludzie, niektórzy zwyczajni, jak my. Nie znałam dziadka i ten świat już nie istnieje, ale uważam, że to powinno być miejsce pamięci, zwalony obelisk, gdzie nadal ludzie palą lampki i przynoszą kwiaty.
"Znicze"
Data: 2016-11-03 Autor: KLK
Myślących tak jest wśród P.T. Komentatorów tego wpisu "Beskidii" więcej, rzecz jasna - także ja. Ale sprawa jest trudna, i to nie tylko z przyczyn subiektywnych - tj. nieprzychylnej postawy części społeczeństwa B-B upamiętnienia poległych i zmarłych wojskowych niemieckich - przecież najeźdzców i często gnębicieli naszej Ojczyzny! Są i trudności obiektywne: V. Taras byłego Niemieckiego Cmentarza Wojskowego - choć leży poza terenem dzierżawionym przez p. Wiesława Mydlarza na Autocamping, zgodnie z jego informacją zakupiony został (od Miasta B-B!) przez grupę prywatnych właścicieli i nie wiemy, czy w akcie sprzedaży postawiono warunek zachowania w stanie obecnym leżącego tam od chwili wysadzenia przez Sowietów obelisku o wysok. 4,6 m - pozbawionego wieńczącej go dawniej rzeźby symbolicznego "Żelaznego Krzyża"! Obelisk ten, od zawsze nie posiadający symboliki nazistowskiej, posiada jednak wielką wartość historyczną i zabytkową, a zatem podlega ochronie konserwatorskiej! I pewnie dla tego tylko się tam uchował, schowany za gęstymi zaroślami grabowo-tarninowymi... Sprawa upamiętnienia pozostałości tego Cmentarza, zaostrzyła się po odkryciu nad Potokiem Olszówka i zabezpieczeniu czterech nagrobków poległych pancerniaków niemieckich - ostatnich jakie się zachowały - choć pozbawiono je cech krzyży nagrobnych, to jednak dobrze zachowały się wyryte w warsztacie kamieniarskim Andreasa Walczoka epitafia. One także powinne spocząć na skromnej ekspozycji obok kamiennego obelisku. A więc mamy do czynienia ze sprawą własnościową gruntu po V. Tarasie Cmentarza i kosztami urządzenia ekspozycji: ogrodzenie, uporządkowanie i aranżacja terenu, tablica informacyjno-pamiątkowa - obiecana jeszcze przed kilku laty przez Przedstawiciela Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach p. Stanisława Twardocha. Ale dla mnie i wielu Pasjonatów "Beskidii" upamiętnienie tego byłego Niemieckiego Cmentarza Wwojskowego (Heldenfriedhof!) pod Dębowcem jest sprawą nie tylko zniczy nad mogiłami Poległych, ale przypomnieniem heroizmu bohaterskiego Obrońcy Polskiej Ojczyzny, który w beznadziejnej walce tylko o Honor - potrafił pokonać tylu - bo na samym południowym teatrze wojennym ponad 4000 lepiej uzbrojonych napastników! Trudno pojąć - wprost w głowie się nie mieści, jak ci oficjele PRL-owscy mogli zniszczyć tak dobitny dowód naszego, polskiego heroizmu? W dodatku - łamiąc przy tym drastycznie polskie prawo o grobach, cmentarzach wojennych i ekshumacjach... Pozdrawiam Wszystkich Zainteresowanych serdecznie - KLK
Wymagamy ale sami nie potrafimy
Data: 2016-11-30 Autor: aivot
Wstydzę się za osoby które świadomie bezczeszczą ten cmentarz. To jest i pozostanie teren cmentarza...Powstanie tam Campingu pozostawiam bez komentarza. Wstyd!!

Dodaj swój komentarz :

Temat:
Autor:
e-mail:
Wiadomość:
Były Niemiecki Cmentarz Wojskowy pod Dębowcem stare pocztówki bielsko, stare zdjęcia bielsko, archiwalne zdjęcia bielsko, pocztówki bielsko, archiwalne filmy bielsko, historia bielsko, podróż w czasie, wehikuł czasu, zdjęcia z Beskidów, historia Bielska, angielski bielsko, szkoły językowe bielsko
Czas generowania strony: 0.081 s