Słowo (np. pizza):
Miasto:

Jesteś w > Podróż w czasie > BFOD „Befado, Sempołowskiej Nr 53 – przed portiernią; status quo ante i post ante

BFOD „Befado, Sempołowskiej Nr 53 – przed portiernią; status quo ante i post ante

Rodzaj: Zdjęcie, Autor: KLK, Dodano: 2015-05-07 12:23:22
Rok zrobienia zdjęcia: 1959
Kategoria: Dzielnice, Portrety mieszkańców, Wspomnienie PRL-u,
Na tym pogodnym w wyrazie zdjęciu portierni BFOD „Befado”, którą przez dwadzieścia lat niemal codziennie mijałem w drodze na swoje stanowisko pracy, tego wczesnego popołudnia widzimy – zapewne w drodze do domu po pracy, starszą, niewysoką panią w objęciach znanej nam już koleżanki Hildzi Warchoł-Kenig; przygląda się im umundurowany strażak – jeśli dobrze pamiętam Pan Pszczółka. I tej starszej, najzupełniej nieznanej szerszej publiczności Pani, spoglądającej sceptycznie, spod oka na fotografa, dedykuje to zdjęcie! Jest to podpora Działu Pracy i Płacy Rozalia Pukowska, uwięziona w październiku 1942 roku wraz z córką Charlottą i synem Jerzym przez bielskie Gestapo i po krótkim pobycie w lochach na Matejki, wywieziona wraz z nimi do Polizei-Ersatz-Gefängnis Myslowitz, skąd do KL Auschwitz I. Stammlager, tam na jej rękach w 1943 roku zmarła na dyzenterię Charlotta… W obecności zaś syna Jerzego, zmarł w styczniu 1943 roku, jeszcze w Mysłowicach, na tyfus, mąż Rozalii – Czesław, członek Związku Walki Zbrojnej u Kapitana WP Boryczki, za którego działalność podziemną Niemcy zastosowali tę okrutną, rodzinną odpowiedzialność zbiorową… Z tej gorzko doświadczonej Rodziny, tylko Jej i synowi Jerzemu, który zaliczył jeszcze Kommando Zewnętrzne KL Ravensbrück, udało się przeżyć i powrócić do Bielska. Panią Rozalię zapamiętałem jako osobę właściwie pogodną, określającą nas niedorostków „parasolami”, ale wyciszoną i zawsze jakby z rezerwą, która nigdy w pracy nie mówiła ani o Obozie, ani o swoich przeżyciach. Prawdy o sobie nie udało się Jej jednak ukryć, bo w lecie widoczny był wytatuowany na Jej lewym przedramieniu numer obozowy… Dowiedziawszy się powyższego w czasie przypadkowej rozmowy, a później i wywiadu od Pana Jerzego, współczłonka Koła Grodzkiego PTTK, przekazuję ledwo zarysowane sylwetki tych Wielkich Ludzi, po latach – potomnym, jako przykład niedeklaratywnego, prawdziwego patriotyzmu polskich Bielszczan.

To samo miejsce w innym czasie.

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2015-05-05
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2015
Po pięćdziesięciu sześciu latach: wysunięty do przodu budynek z lewej – to zbudowany jeszcze za rządów Dyrektora Antoniego Sordyla biurowiec, przybudowany do wielkiego budynku produkcyjno-biurowego z czasów „Danielczyka”, czyli fabryki wytwarzającej obok skoczowskiego Hückla – najwytworniejsze kapelusze w przedwojennej Polsce. Widoczne skrajne eleganckie okno trójskrzydłowe na parterze – jest tym samym, co widoczne na zdjęciu archiwalnym archaiczne okno typu fabrycznego od portierni. Tam gdzie kiedyś ubita droga gruntowa: latem zapylona, w okresie deszczowym tonąca w błocie – cieszy oko wypielęgnowana murawa… Na nową portiernię w biurowcu wiodą oddzielone od ulicy starannie przystrzyżonym żywopłotem, wyłożone wygodną kostką trotuary… Już to wcześniej napisałem: Inny świat! Ale i inni ludzie…

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: bartekkaszuba Dodano: 2015-05-05
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 1990-1999
 Jerzy Pukowski senior (1921 -2011)- więzień niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.
Na zdjęciu w Zbrasowskiej Aragonitowej Jaskini na Morawach 1996
źródło www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl   - autor Jerzy Ganszer





Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: bartekkaszuba Dodano: 2015-05-06
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 1940-1949
 Bardzo mi przykro tylko takie zdjęcie znalazłem, może o jakieś przedwojenne zdjęcie ciotki Charlotty musiałbym zapytać Jurka juniora

PUKOWSKA CHARLOTTA EDYTA,

Więźniarka gestapo w Bielsku, więzienia w Mysłowicach, KL Auschwitz nr 38353.

Urodzona 8.08.1923 r. Wiedniu, córka Czesława i Rozalii-Anny z d. Zając, zamieszkała w Bielsku. Aresztowana wraz z matką Rozalią i bratem Jerzym, przez jeden dzień przetrzymana w więzieniu gestapo w Bielsku, a następnie przewieziona do więzienia śledczego w Mysłowicach. Po zakończonym śledztwie, przesłana do KL Auschwitz, zarejestrowana w obozowej ewidencji jako więźniarka nr 38353. Zmarła 6.05.1943 r. – na tyfus. Według wystawionego aktu zgonu nr 19554/1943 – potwierdzonego przez lekarza obozowego, zmarła o godz. 6:20, określenie przyczyny zgonu to: „allgemeine Schwäche und Durchfall” (ogólne osłabienie i biegunka).

Bibliografia: I. Pająk Mieszkańcy Śląska, Podbeskidzia, Zagłębia Dąbrowskiego w KL Auschwitz, Katowice 1998 r., s. 540; Kronika Beskidzka – lista ofiar mieszkańców Podbeskidzia; PMA-B Księga zgonów, t. 14, s. 58.


Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: bartekkaszuba Dodano: 2015-05-06
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2000-2009
 Dla mnie jest mega pogodnym "Pukusiem" :)

Przedstawiam obecnego Szanownego Prezesa SBB-Speleoklubu Bielsko-Biała - Jerzego Pukowskiego juniora-wnuka Rozalii, bratanka Charlotty, syna Jerzego seniora

Zdjęcie wykonane na Górze Birów- Ogrodzieniec, egzamin taterników-jaskiniowych Czerwiec 2005 roku
Wtedy Prezesem był Jerzy Ganszer, Jerzy Pukowski jako Członek Komisji Egzaminacyjnej Polskiego Związku Alpinizmu.
bladzmiana

Komentarze

Taka historia
Data: 2015-05-05 Autor: nie zarejestrowany ~Bartezz
Podejrzewam, że o więcej szczegółów można zapytać wnuka Pani Rozalii, znanego mi osobiście Józefa Pukowskiego juniora, członka Speleoklubu Bielsko Biała, syna Józefa Pukowskiego seniora (1921-2011)
"Jerzy Pukowski senior (1921 -2011)"
Data: 2015-05-06 Autor: KLK
Jerzy Pukowski senior (1921-2011)- więzień "Dołka" na bielskim Gestapo, Polizei-Ersatz-Gefängnis Myslowitz, KL Auschwitz I. Stammlager, KL Ravensbrück i Aussenkommando tegoż obozu pod Berlinem - a ponadto wspaniały człowiek, społecznik, aktywny członek Koła Grodzkiego PTTK w B-B! Poznałem Go prowadząc wycieczkę krajoznawczo-szkoleniową Koła w Orlich Gniazdach w latach osiemdziesiątych/dziewięćdziesiątych, zaimponował mi znajomością Jury: pokazał mi malownicze przejście Bobolice-Mirów u stóp ostańców - którego ja nie znałem! Potem przypadkowe spotkanie w przedsionku Probostwa Katedry - zapoznanie się i ciekawa wypowiedź o to, który z obozów w których był uwięziony - był najgorszy: "Chyba jednak Mysłowice!" - czyli pierwsze miejsce dłuższego uwięzienia mojego Ojca... Kiedy po zakończeniu wspomnień "Cień Ojca" przystąpiłem do pisania kontynuacji: "Śladami Ojca - powrót do Mysłowitz" - odszukałem Jego adres i przeprowadziłem szczegółowy wywiad o tym Policyjnym Więzieniu Zastępczym, i o Jego drogę życiową, pasjonujące! Mówił chętnie, kompetentnie i wyczerpująco - z Jego Matką Rozalią byłoby to zupełnie niemożliwe! Pożyczył mi monografię więzień Rejencji Katowickiej, w której odnotowana była śmierć Jego Ojca Czesława... Po oddaniu książki więcej Go nie spotkałem - już wtedy nie wychodził z domu i skazany był na pomoc Syna. Wiadomość o Jego śmierci mną wstrząsnęła - choć nie był przecież już młody, ale ileż miałby jeszcze do opowiedzenia! Niech spoczywa w spokoju, pokój Jego duszy, wraz z Rodzicami i ukochaną Siostrą Charlottą... Dziękuję Ci bardzo "bartekkaszuba" za niezwykle cenne zdjęcie i wpis! Masz może zdjęcia i dane pozostałych członków tej Wspaniałej Rodziny? Pozdrawiam - KLK
"Charlotta..."
Data: 2015-05-07 Autor: KLK
Dziękuję Ci "bartekkaszuba" za te dwa zdjęcia; przyznaję, że wykonana zapewne przez niedawno zmarłego polskiego Häftlinga Wilhelma Brasse fotografia Charlotty bardzo mnie wzruszyła... A więc zmarła w maju 1943 roku, niedługo po Ojcu Czesławie, Pan Jerzy powiedział mi że na dyzenterię, mogli Niemcy tę potworną w warunkach obozowych chorobę nazwać eufemicznie "Durchfall". Jedyna pociecha, że w tej najcięższej chwili była przy niej Matka, podobnie jak przy śmierci Jej Ojca Czesława w mysłowickiej Celi Szpitalnej Nr 3 (24.01.1943!), obecny był Syn Jerzy... Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie, KLK
Godna pamięci historia rodziny Pukowskich
Data: 2020-02-11 Autor: nie zarejestrowany ~maria
tytułem uzupełnienia informacji podanych przez autora tekstu i fotografii. Ponad 10 lat byłam sasiadką pani Rozalii Puksowskiej i z gronem znajomuch do dziś zachowujemy tą rodzine we wdzięcznej pamięci. Od pani Rozalii i jej syna Jerzego dowiedzieliśmy się bardzo ciekawych rzeczy o losach rodziny w okresie poprzedzjącym wybuch wojny i w czasie okupacji. Ogladaliśmy ocalałe fotografie. Córka Charlotta była piękna i utalentowaną dziewczyną. W okresie 1938-39 występowała na deskach amatorskiego Teatru Ludowego jaki w Domu Katolickim prowadził Kś.Władysław Mączyński. Syn Jerzy marzył aby zostać archeologiem lub podróżnikiem.Wojna przekreśliła te plany. Pani Rozalia do końca nie mogła się pogodzic z tym że osoba kś.W.Mączyńskiego aresztowanego przez Gestapo i straconego w obozie zagłady została skazana na zapomnienie przez Bielszczan, a człowiek odpowiedzialny za tragiczne losy wielu Polaków i rodzin żołnierzy WP - senator Rudolf Wiezner uniknął kary i szczęśliwie w gronie nazistów mieszkał w Austrii oddając hołd Autriakom wcielonym do Wehrmachtu. Ciekawostką jest to, że bodajże w 1950 roku z panią Rozalią nawiązała kontakt Zofia Nałkowska. Autorka Medalionów zanotowała tragiczną historie rodziny Pukowskich i pobyt w obozach zagłady. Syn Jerzy Pukowski również był wspaniałym człowiekiem i bardzo skromnym. W 1979 r kiedy przystąpiono do budowy osiedla Śródmiejskiego ważyły sie losy popadającego w ruine Domu Żołnierza gdzie przez kilka lat mieścił sie Dom Kultury.Wówczs w 1979 roku w 40 rocznicę wybuchu II wojny światowej z inicjatywy gen.Boruty-Spiechowicza zawiązał się Społeczny Komitet na rzecz Odbudowy Domu Żołnierza. Pan Jerzy bardzo aktywnie włączył się do pracy w/w komitetu i skupił sporo ludzi opowiadających się za odbudową DŻ. Nie zapomne delegacji jaka w 1983 roku udała się z BB do gen.Oliwy - wówczas objął stanowisko w Ministwerstwie Administracji i Gospodarki Terenowej. W naszej obecności czytając postulaty mieszkańców i kombatantów dot. odbudowy DZ oznajmił,że Dom Żołnierza w BB zostanie odbudowany. Pan Jerzy aktywnie działał w PTTK ale warto pamiętać, że należał do grupy inicjatorów tworzenia żywieckiego Parku Krajobrazwego. Pani Rozalia nie kryła dumy ze swoich wnuków. Wnuczka Mirosława jest wspaniałem lekarzem i gastrologiem. Obecnie mieszka w Zakopanem. Wnuk Jurek realizuje swoje hobby tj. badanie jakiń i grot. Cudowni ludzie i warto o nich pamiętać.

Dodaj swój komentarz :

Temat:
Autor:
e-mail:
Wiadomość:
BFOD "Befado", Sempołowskiej Nr 53 stare pocztówki bielsko, stare zdjęcia bielsko, archiwalne zdjęcia bielsko, pocztówki bielsko, archiwalne filmy bielsko, historia bielsko, podróż w czasie, wehikuł czasu, zdjęcia z Beskidów, historia Bielska, angielski bielsko, szkoły językowe bielsko
Czas generowania strony: 0.078 s