Słowo (np. pizza):
Miasto:

Jesteś w > Podróż w czasie > Plac ZWM, pierzeja wschodnia; status quo ante i post ante

Plac ZWM, pierzeja wschodnia; status quo ante i post ante

Rodzaj: Zdjęcie, Autor: KLK, Dodano: 2015-10-23 13:11:57
Rok zrobienia zdjęcia: 1975
Kategoria: Dzielnice, Wspomnienie PRL-u, Rynek - Ringplatz,
Tego bezśnieżnego dnia kończącej się zimy 1975 roku, gdy opuściliśmy Plac Żwirki i Wigury aby kontynuować swój spacer na Starówce, pokonawszy stromiznę Schodowej dotarliśmy wreszcie na historyczny Rynek – dawno już przemianowany na Plac Związku Walki Młodych. Na pytanie: „Dokąd idziesz?”, tylko Starzy Bielszczanie jeszcze ci odpowiedzą: „Na Rynek!”, z większości ust padnie niecierpiana przeze mnie nazwa: „Na ZWM”… Mówią tak nie z niechęci do bielskiej tradycji historycznej, której po prostu nie znają – skoro najczęściej są Bielszczanami od niedawna lub dopiero w pierwszym pokoleniu, skąd zatem mieli czerpać wiedzę historyczną o naszym Mieście? Przecież nie od nienawidzących tę tradycję władz lub od indoktrynującej dzieci i młodzież, szkoły! Dla nich ZWM nie był – jak dla wtajemniczonych Rodaków, młodzieżową przybudówką stalinowskiego PPR-u (Polskiej Partii Robotniczej), zaś wiedza, że Przewodniczący tego ZWM-u Janek Krasicki, skrytobójczo zastrzelił na warszawskich Kamiennych Schodkach I. Sekretarza PPR Bolesława Mołojca – następcę Marcelego Nowotki, była absolutnie niedostępna! Wracając zaś do zdjęcia archiwalnego: Alicja z nasżą gromadką minęła przed chwilą kamienicę Nr 19, w której w latach 1906…1949, to jest od zakupienia budynku do chwili zlikwidowania działalności w wyniku Mincowskiej „bitwy o handel” – rodzina Państwa Sojeckich prowadziła znany w Bielsku sklep rzeźniczy; równie znany sklep p. Linnerta (Rynek Nr 32), znanego nam z wpisu na „Beskidii” jako właściciela kamieniczki przy Sobieskiego – róg Piotra Skargi, nastał później! Po Sojeckich była tam mleczarnia, a teraz jest novum tamtej epoki: „SAM Spożywczy”! Te informacje zawdzięczamy Prezesowi Ryszardowi Sojeckiemu – miłemu sąsiadowi z Piotra Skargi, wnukowi Założyciela Firmy - Pana Karola. Bliżej nas Sklep Warzywno-Owocowy Rynek Nr 18 z niewielką markizą nad oknem wystawowym – smutną pozostałością po ogromnych, znanych ze starych zdjęć pasiastych, bajecznie kolorowych markiz przedwojennych, nadających koloryt dzielnicom handlowym naszego Miasta. No, ale wtedy było co na wystawach podziwiać! Zwróćmy jeszcze uwagę na nawierzchnię płyty Placu ZWM: w istocie jest to wąskie pasmo jezdni wokół Placu, pozostałość starej nawierzchni całego Rynku z ustawionego na sztorc kamienia polnego. I dotąd mam w oczach delikatną, trawiasto-mchową, seledynową poświatę, jaką kiedyś jaśniała cała, wielka powierzchnia bielskiego Rynku…

To samo miejsce w innym czasie.

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2015-10-03
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2015
Ha – a cóż to za ślicznotki (Das Ewig-Weibliche!), które znowu wrzucił ten „KLK” na „Beskidię”? Niestety – nie potrafię odpowiedzieć nawet na pytanie, dokąd one tak spieszą (może na autobus i do domu?), najwyżej skąd: to oczywiste, że z którejś z mocno sfeminizowanych szkół średnich, jakie zlokalizowano akurat na naszym Górnym Przedmieściu i w jego otoczeniu. Mamy tu bowiem Zespół Szkół Gastronomicznych i Handlowych na Sobieskiego i w byłym „Nordmark” na Wyspiańskiego, zbudowany od podstaw Zespół Szkół Muzycznych ze wspaniałą salą koncertową – pomiędzy Wyspiańskiego i zapleczem Moniuszki, no i Zespół Szkół Plastycznych w byłej „Zennerbergschule” na Sikorskiego! Stąd więc ten ciągły, pośpieszny ruch po przekątnej naszego odzyskanego po latach, a do tego zrewitalizowanego Rynku! Nie ze wszystkim jednak rewitalizacja w wydaniu ratuszowej „Rewitalizacji” przypadła mieszkańcom do gustu: zlikwidowano sporo zieleni, zastępując ją – jak widać, skorupą z kostki granitowej i bazaltowej, która byłaby w tym miejscu zasadna, gdyby była nawierzchnią targową, przykryto niefunkcjonalnymi „sarkofagami” nowoodkryte zabytki: studnię i wagę miejską, brzydko obudowano zbiornik wodny z „Neptunem – Gabeljurą” aby pomieścić w murku bezsensowny zegar kwadransowy, nawet strugę wypływającą spod zbiornika z fontanną ukształtowano w sposób mało udany… Na szczęście braki te z nawiązką kompensują odtworzone statuy Świętego Nepomucyna i „Neptuna”, zwłaszcza zaś naprawdę pięknie zrekonstruowana, z podcieniami – pierzeja zachodnia Rynku! Później poprawiono także udanie studnię miejską – nie można tak było od razu? No i sukcesywnie odnawia się i remontuje fasady kolejnych kamienic, pokrywając także ich dachy dachówką lub blachą, na przykład Dworzec Pilźnieński (Pilsner Hof) – coś pięknego! Na aktualnym zdjęciu przykład tego odnawiania: kamienice Rynek Nr 18 i Nr 19 (była Sojeckich!); po zakończeniu robót, godziło się będzie zamieszczenie na „Beskidii” fotografii dokumentującej te ostatnie dokonania. A w głębi widoczny jest jeden z odnowionych już budynków: Rynek Nr 24 – w którym mieszkał stolarz i snycerz Wieja, mający warsztat w podwórzu Kopernika Nr 1; zaś z lewej słabiej widoczny jest także już odnowiony budynek Rynek Nr 23, w którym kiedyś sklep towarów żelaznych „J. Morawitz”, on jeden pochwalić się znowu może markizą w przedwojennym stylu!

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2015-11-01
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2015
Przyszedł czas na spełnienie obietnicy: mamy słoneczną niedzielę akurat w Dniu Wszystkich Świętych, kilka zaledwie dni po zakończeniu robót elewacyjnych i demontażu rusztowań; pozostało li tylko wykończenie cokołów! Obie kamienice Nr 18 i 19 swą nową, stonowaną kolorystyką jakby się wtopiły w pierzeję wschodnią Rynku, niemal nie zauważamy zmian jakie na nich zaszły: a przecież przybyły trzy mansardy na byłej kamienicy Sojeckich i jedna, niewidoczna w tym ujęciu, na kamienicy Nr 18. No i ten rząd stylizowanych na gazowe, gustownych latarń elektrycznych, biegnący wzdłuż całej pierzei. Nie ma co – pięknieje nam ten nasz Rynek staromiejski, tak trzymać! Zapewne odpowiesz mi na to Miły Pasjonacie (Man kennt seine Pappenheimer!): zbytnia egzaltacja, nie dowiedzieliśmy się przecież, jak się teraz mieszka w tych kamienicach, czy przeprowadzono także modernizację mieszkań i ich zaplecza? Na to moja konstatacja: bez europeizacji standardu mieszkalnego, nie zatrzymamy procesu wyludniania dzielnicy staromiejskiej i grozi jej upodobnienie się do niegdyś tętniącej życiem, a obecnie kompletnie wymarłej ulicy Celnej… "Ale przecież nie od razu Kraków zbudowano", podsumuje – jak mam nadzieję – ten rozdźwięk Ratusz?
bladzmiana

Komentarze

Plac... jaki?
Data: 2015-10-03 Autor: Andrzej001
Dziwne (i ciekawe), ale mam odmienne wspomnienia. Rynek dla mnie był zawsze Rynkiem, nigdy nie posługiwano się wokół mnie nazwą "ZWM". Urodziłem się w 1954, mowa jest więc o latach 60., gdy chodziłem do podstawówki. Moi rodzice nie pochodzili z Bielska, znaleźli się tu dość przypadkowo, więc tym bardziej powinni posługiwać się nazwami, które widniały na tabliczkach. Zwłaszcza, że mieszkaliśmy na Wzgórzu, czyli blisko placu. A jednak nie - był Rynek i już! Tak mówiono nie tylko u mnie w domu, ale także w kręgu znajomych. Dokładniej, był to Rynek w Bielsku, bo mówiło się też o Pierwszym i Drugim Rynku w Białej. KLK wspomina o indoktrynacji w szkołach. I to jest święta racja. Chodziłem do Siódemki, wówczas mieszczącej się w skrzydle Mechanika, od Sienkiewicza. Przypominam sobie, że już wówczas, jako uczeń, miałem dziwne poczucie, że B-B to jest miejsce bez historii. Mimo, że hucznie obchodzono wtedy 600-lecie miasta. Historia była sprowadzona do banału, miasto było "piastowskie", przez wiele wieków nic się nie działo (żadna Austria!), a później najważniejsi byli działacze komunistyczni (Finder!!!). Przypominam sobie, że na jakąś akademię musiałem wyuczyć się tekstu o tytule "Martyrologia miasta". Akademia była na korytarzu, Siódemka nie miała żadnej większej sali. Wystękałem to słowo "martyrologia" w taki sposób, że cały korytarz ryknął śmiechem...
"Plac...jaki?"
Data: 2015-10-04 Autor: KLK
Hallo „Andrzej001”, kopę lat, co nowego w W-wie, byłeś może już w nowym Muzeum Katyńskim na Cytadeli? Kiedy było jeszcze w forcie na Sadybie, odwiedziliśmy je kilka razy z Alicją, poznając tam wspaniałego człowieka: pana Dyrektora płk. Sawickiego, który opowiedział nam straszne rzeczy o ekshumacji w Miednoje… Ale wracając do sprawy: dziękuję Ci bardzo za Twój wnoszący wiele do mojej wiedzy komentarz, wnioski z niego nader optymistyczne, tyle że odnoszące się do środowiska rodzinnego i otoczenia w jakim TY miałeś szczęście się wychowywać, wyrastając na dojrzałego człowieka! Podobnie było i ze mną, nawet kiedy nie znałem jeszcze pełnej prawdy o ZWM-ie, przez samą przekorę, z niechęci do nachalnego przeistaczania przez nielubiane władze bielskiej tradycji, wraz z całym moim środowiskiem pozostaliśmy wierni starym nazwom, nowe nie przechodziły nam przez gardło! Za jednym wyjątkiem: kupując po śmierci Stalina bilet do Katowic, zmuszeni byliśmy zamawiać: „do STALINOGRODU” – bo można było beknąć… Od zawsze też, do pewnego sznytu należało stosowanie starych nazw zakładów pracy: ja pracowałem nie u „Hanki Sawickiej lub :w „Befado” tylko u „Danielczyka”, Mama nie w „Monopou” tylko u „Jenknera”, koledzy ze studiów nie w „WSM-ie” i „Befamie”, tylko u „Ochsnera” i u „Josephyego”. Za Boga Ojca nikt z nas nie powiedziałby, ze idzie pospacerować po „Parku Włókniarzy” – tylko w „Alejach Blichowych”, lub też że jedzie do „Parku Ludowego” – wyłącznie do „Cygańskiego Lasu”! Oczywiście – w Białej były tylko „I” i „II. Rynek”! Tyle, ze wszystko to dotyczyło ograniczonego grona osób, większość – i to znacząca, nie miała i nadal nie ma żadnych zahamowań w tym względzie, nie tak dawno nawet spotkałem młodą sprzedawczynię, która bez żenady skierowała mnie na … „Plac ZWM”, a gdy zdumiony zapytałem, czy się nie myli, zgłosiła pretensje o zmianę nazwy „Plac ZWM” na „Rynek”! Ale wiesz, co mnie najbardziej zastanawia i wkurza? Że obecne władze miejskie, przecież po wywalczeniu w naszym kraju wolności, nadal preferują zmianę nazw historycznych na wykoncypowane przez siebie, np. z cicha pęk przemianowali PRL-owski „Park Włókniarzy” na „Park Mickiewicza” – nie przywracając historycznej nazwy „Alej Blichowych” wzgl. „Alei na Blichu”! Zapytam Cię jeszcze: czy Wy tam w Stolicy też macie taki urodzaj na nazwy, np. z Mickiewiczem: ulicę, plac i park? Pozdrawiam Cię serdecznie – KLK
Plac ZWM, pierzeja wschodnia
Data: 2015-10-04 Autor: bejot
W jednym z domów na pierzeji wschodniej Rynku 20 marca 1947 r. urodził się i mieszkał Mieczysław Strzałka - polski gimnastyk, uczestnik Olimpiady w Monachium w 1972 r. Był to prawdopodobnie budynek nr 20 lub 21 (ach ta pamięć). Był uczniem Szkoły Podstawowej nr 2.

Dodaj swój komentarz :

Temat:
Autor:
e-mail:
Wiadomość:
Plac ZWM stare pocztówki bielsko, stare zdjęcia bielsko, archiwalne zdjęcia bielsko, pocztówki bielsko, archiwalne filmy bielsko, historia bielsko, podróż w czasie, wehikuł czasu, zdjęcia z Beskidów, historia Bielska, angielski bielsko, szkoły językowe bielsko
Czas generowania strony: 0.041 s