Słowo (np. pizza):
Miasto:

Jesteś w > Podróż w czasie > Ulica Bohaterów Warszawy

Ulica Bohaterów Warszawy

Rodzaj: Zdjęcie, Autor: van czyz, Dodano: 2008-11-18
Rok zrobienia zdjęcia: 1987
Kategoria: Wspomnienie PRL-u, Ulicówka,
Tak w 1987 wyglądała ulica Bohaterów Warszawy przed wycinką drzew. Ulica Bohaterów Warszawy to główna ulica osiedla jakie powstało na miejscu dawnych ogrodów książęcych. Z jego budową skończył się okres miasta ogrodu jakim było Bielsko, a zaczął okres jego blokowania. Było to też osiedle zrywającą niestety z tradycja pięknej bielskiej architektury stylowej którą, zastąpił prosty, wręcz prymitywny funkcjonalizm. Właścicielem praw autorskich jest internauta PP 61.
de Bielitz
So sah der Sulkowski-Schloßpark noch 1987 vor dem Fällen der Bäume aus!
Die Straße Sulkowskipark (ulica Bohaterów Warszawy ) ist die Hauptstraße der Siedlung (wir nannten sie Tel Aviv). Sie enzsrand im Schloßgarten. Mit diesem Viertel endete auch  "der Garten Bielitz", der die Stadr einmal war. Damals begann der Abschnitt ihrer "Verblockung". Das war auch das Stadtviertel, das leider auch mit der schönen stilistischen Archirektur von Bielitz aufhörte und eine einfache, gradlinige, funktionalistische  und primitive einleitete.
Die Autorenrechte hat der Internaut PP 61.
AK


bladzmiana

Komentarze

prymitywny funkcjonalizm ?
Data: 2012-01-23 Autor: nie zarejestrowany ~grabek
Bohaterów Warszawy to pięny i dość rzadki w naszym mieście przykład międzywojennej architektury modernistycznej. Zaskoczony jestem opinią prymitywnej, którą przedstawił autor opisu . prymitywna jest cała późniejsza reszta łącznie z dzisiejszymi realizacjami . Taka prawda.
Prymitywna czy nie...
Data: 2012-07-15 Autor: nie zarejestrowany ~ck
Jakkolwiek szanuję inne opinie to pozwolę sobie zostać przy swojej. Nie ma przymusu hołdowania funkcjonalizmowi. Jeśli porównać kanciaste bryły tych budynków z kamienicą np. Wiktora Burdy nad rzeką Białą to gołym okiem widać, że wyglądają one bardzo ubogo i właśnie prymitywnie. Ja wiem, że taka opinia może drażnić osoby lubujące się w funkcjonaliźmie, ale ja staram się patrzeć na architekturę z większym dystansem i wtedy wyraźnie widać jak ten styl jest ubogi artystycznie w porównaniu z budynkami reprezentującymi starsze style architektoniczne. Inna sprawa, że funkcjonalizm i tak jest lepszy od swoich następców (powojenne bloki, czy np. ponure kanciaste gmaszyszko Żeromskiego gdzie też uczęszczałem), nie prezentują już praktycznie żadnej wartości artystycznej. Poza tym żal mi ogrodów, które kiedyś tam były. Dziś z perspektywy czasu, przy tak dużym rozroście zabudowy miejskiej jaki się dokonał, widać wyraźnie jakim błędem było zlikwidowanie ogromnej oazy zieleni nad rzeką w samym centrum miasta, zwłaszcza, że przecież w owym czasie na pewno łatwiej niż dziś byłoby znaleźć inne spore działki budowlane.
modernizm nie funkcjonalizm
Data: 2013-01-10 Autor: nie zarejestrowany ~majki
To nie funkcjonalizm tylko modernizm.autor chyba nie potrafi odroZnic bloku z PRLu od pieknych modernistycznych kamienic.Na pierwszym planie maluch mojego taty!Mieszkalem w kamienicy nr 3
Do majki.
Data: 2013-01-10 Autor: nie zarejestrowany ~ck
Zacytuję więc wiki: ,,Funkcjonalizm w architekturze oznacza m.in.: -określenie zwykle RÓWNOZNACZNE z głównym prądem modernizmu, patrz: styl międzynarodowy``. Piękne? Kwestia gustu. Niektóre z nich mają ciekawą formę, ale generalnie wg. mnie, niewiele je dzieli od swoich powojennych koleżanek. Ogólnie rzecz biorąc mamy tam proste bryły i nieskomlikowany detal. Dlaczego prymitywne? Wystarczy porównać je z kamienicami na 3-go Maja. Dla mnie nie jest wielkim dziełem sztuki kamienica, którą mogę przerysować w ciągu 10-ciu sekund. Jest to wręcz krok wstecz w rozwoju architektury. Ale zgoda, taka architektura jest gdzieniegdzie modna, lubiana i popularna i nie mam prawa narzucać innym mojej oceny, zwłaszcza, że jestem miłośnikiem historyzmu i nowożytniekiem. Dziś być może bardziej ważyłbym słowa przy tworzeniu tego opisu, dlatego dajmy już temu spokój, jeśli i tak nie da się już tego zmienić. Pozdrawiam wszystkich fanów modernizmu :)
modernizm a eklektyzm
Data: 2013-01-17 Autor: nie zarejestrowany ~enuajsifoto
O upodobaniach - wiadomo - dyskutowac sie nie da. A jednak "CK" wystawil sie "do bicia" bo stral sie uzyc w tym celu logicznych argumentow np. ze fasada ktora mozna narysowac w ciagu 10 sekund z zasady nie moze byc tak piekna jak ta ktora rysowac trzeba przez godzine. Wg tego kryterium odrzucic trzeba np cala architekture romanska a jako zloty wzorzec zostanie nam rokoko...Taka metododologia prowadzi zatem do nikad. Modernizm byl odbiciem nowego spojrzenia artystow na spolecznstwo - po raz pierwszy w historii ludzkosci masy zyjace w absolutnej biedzie staly sie obiektem zainteresownia wszystkich sztuk. Architektura przestala byc karta w licytacji swojego bogactwa a miala stworzyc godziwe warunki zycia dla kazdego ludzkiego istnienia. Zbieglo sie to z nowymi mozliwosciami technologicznymi i tak powstal modernizm. Nie bylo w nim potrzeby ani mozliwosci finansowych na putta latajace po elewacja i przysiadajace czasami na gzymsach zeby zagrac na flecie. Zamiast tego wprowadzono do budynkow ubikacje, wanny, centralne ogrzewanie a przedewszystkim swiatlo. Na studiach mieszkalem w Krakowie na ul Michalowskiego w kamienicy ktora "ck" uznalby pewnie za wyjatkowo piekna ale wewnatrz, nawet w srodku slonecznego dnia, panowal depresyjny polmrok. W modernizmie swiatlo padalo nie jak dotad z centralnie ustawionego okna ale zewszad, padalo nie z okien o klasycznych proporcjach ale z okien o najrozniejszych kszaltach geometrycznych - nie wylaczajac kola. Modernizm to kwintesencja elegancji, to expresja ideologii lat kiedy zywa byla wiara prawo do godnego zycia kazdego obywatela niezaleznie od statusu spolcznego i finansowego. Dzis szybko oddalamy sie od tamtych dni stad powrot do rezydencji jak ta w Jaworzu niedawno omawiana na Beskidii. Archictura najblizszych lat napewno zadowoli gusty "ck" - zycze mu tylko zeby ciagle mial dokad wrocic ze swoich spacerow po fikusnych tworkach domoroslych milionerow.
Do enuajsifoto
Data: 2013-01-17 Autor: nie zarejestrowany ~CK
Dobrze więc: 1. Architektura romańska, spójrzmy: http://en.wikipedia.org/wiki/Romanesque_architecture Czy trzeba więcej? 2. W użyciu detalu nie chodzi o ,horror vacui` (im więcej tym lepiej) tylko o jego właściwe użycie w celu przyozdobienia danego budynku. Dążenie do piękna poprzez przyozdabianie własności jest rzeczą normalną dla człowieka i towarzyszy mu od początku jego istnienia, niejako nawet go definiując. 3.Nie można rozumieć detalu architektonicznego wywodzącego się ze stylów historyzujących poprzez latające putta grające na flecie. To jest uproszczenie i reductio ad absurdum. Detal to również boniowanie, pilastry, tralki itp. Gdzież szlachetność i elegancję neoklasycyzmu sprowadzać tylko do pogrywających na fujarkach puttów :) 4. Wszyscy wiedzą jakie były wygody czynszówek, sam w jednej z nich mieszkałem (przykład ekstremalny to taki układ: wc-klatka schodowa-wejście do mieszkania-kuchnia/po zdjęciu blatu z wanny łazienka-stąd pokoje domowników w układzie amfiladowym). Nie widzę wszakże powodów dla którego udogodnienia technologiczne miałyby iść w parze z negacją detalu tudzież historyzmu (wszak powstają i dziś na świecie udane i wygodne historyzujące kamienice). 5. ,,zycze mu tylko zeby ciagle mial dokad wrocic ze swoich spacerow po fikusnych tworkach domoroslych milionerow`` O jaka uszczypliwość ;) Pisałem o tym wcześniej. To, że ludzie wolą zdobną architekturę od sześcianów to nic dziwnego. Oczywistym jest też, że nie wszyscy mają wykształcenie historyka sztuki aby wiedzieć jak właściwie wykorzystać detal. Od tego powinien być architekt (a tego się nie uczy na politechnikach jak np. w USA; moderniści mają z tego taki argument, że jak powstaje coś historyzujacego to musi to być gargamel a więc nie ma alternatywy dla głównej linii). Na koniec. Pamiętajmy również o tym, że modernistyczni architekci zwracając się w kierunku utylitarnych potrzeb szarego człowieka wycofali się jednocześnie z walki o niego w sensie artystycznym, zadowalając się przede wszystkim opinią własnego środowiska. To wszystko co wykształciła europejska tradycja architektoniczna, wszystko to co znaliślmy i lubiliśmy nagle stało się passe zaś powracanie do tej tradycji w środowisku architektów modernistycznych zaczęło grozić nawet ostracyzmem środowiskowym (i to trwa gdzieniegdzie wciąż do dzisiaj!). Wynik tego taki, że zamiast spokojnych, eleganckich utrzymanych w ,,klimacie epoki`` projektów dla Starego Rynku, Placu Wojska Polskiego czy parku na Słowackiego mamy tylko nowoczesne i,,odjechane``. Wystawiłem się do bicia rzeczywiście jak widzę. Może powodem tego jest to, że tak naprawdę poza gronem sympatyków tego oszczędnego minimalistycznego stylu raczej mała część nas jako społeczeństwa zauważa jego zalety i go rozumie, więc jeśli ktoś przedstawi zdanie krytyczne, jak ja, musi się spotkać z odpowiedzią. Pozdrawiam.
do enuajsi i ck
Data: 2013-01-19 Autor: nie zarejestrowany ~g...
Z wypiekami na twarzy czytam wasze spory-fachowo umotywowane.Sam jako laik nie podejmuję tematu.Ale bardzo chętnie przeczytałbym jeszcze co na ten temat miałaby do powiedzenia p.dr Ewa Janoszek.Pani Ewo można prosić??!!
:)
Data: 2013-01-19 Autor: nie zarejestrowany ~CK
Oj, coś czuję, że znów mi się oberwie ;). Muszę tu zaznaczyć, że moja linia nie jest zbieżna z oficjalną. Na architekturze czy historii sztuki nie podejmuje się za często dyskusji z funkcjonalizmem, minimalizmem i innymi, nazwijmy to trudnymi stylami w sztuce najnowszej czy XX-wiecznej architekturze, bowiem każdy taksze nowszy styl prezentujący jakieś założenia programowe czy dające się wyróżnić i nazwać cechy stylowe, jest ,wartościowy` i świadczy o jakiejś grupie społecznej, historii, zjawisku (nie wartościuje się go na dobry, zły, gorszy, nieudany). Jeśli natomiast nie ma się nic do stracenia, jak ja, to oczywiście można podejmować takie wyzwania z punktu widzenia estety i nazwać np. mural Tarasewicza z Gemini po prostu słabym i bez wyrazu, ale trzeba mieć świadomość, że taka opinia na salonach może skończyć się ostracyzmem. Iluż to bielskich oficjeli pokazało się na uroczystości odsłonięcia muralu tego nagradzanego wieloma nagrodami profesora, ilu z nich nagle okazało się być znawcami i miłośnikami paskowego malarstwa współczesnego ;/ Pozdrawiam :)
no to zostałam wywołana...
Data: 2013-01-19 Autor: Ewa Janoszek
Nie będę nikogo bić ani też nie reprezentuję żadnej linii „oficjalnej”, nie zauważyłam jej również na studiach (z historii sztuki) ale to było już jakiś czas temu, może teraz jakieś „linie” są :-) Ta ciekawa dyskusja będąca właściwie o gustach, porusza jednocześnie problem z którym teoretycy sztuki i artyści (zwłaszcza architekci) od jakiś przeszło 100 lat nie bardzo sobie dają rady. Mianowicie – jak znaleźć styl odpowiedni do swojej epoki, nie uciekając się do kopiowania tego co było, nie popadać w kicz ani w zbytnio zmanierowane nowatorstwo. Skoro od przeszło wieku tego nie rozwiązano, to tym bardziej teraz prochu nie wymyślimy. Obiektywnie jednak patrząc, modernizm był reakcją na przesyt i pewne zepsucie późnego historyzmu, operującego już szablonowym ornamentem, tandetnym wykonaniem przedmiotów użytkowych, piętnują to już przecież sami artyści z końca XIX wieku. Tak samo dzisiejsze pseudostylowe „gargamele” są reakcją na zepsucie i wulgaryzację funkcjonalizmu, jakim są blokowiska z wielkiej (i małej) płyty. Architekt powinien kształtować dobry gust klienta, ale to przecież klient płaci... Jak wykształcić gust społeczeństwa masowego? Jeśli w ogóle da się to zrobić, to jest to proces długotrwały. Przykład zwykle szedł z góry, od elit, ale te elity też różne... To trudny problem. Osobiście podziwiam kunsztowną stolarkę drzwiową z trawionym szkłem, wzorzyste posadzki i sztukaterie kamienic XIX-wiecznych ale również podziwiam kryształowe przeszklenia wahadłowych drzwi, mosiężne klamki, okucia, marmurowe okładziny i narożne przeszklenia kamienic funkcjonalnych. Prawdziwe piękno chyba broni się samo. A ogród zamkowy to sprzedał sam pan hrabia Sułkowski, bo potrzebował pieniędzy :-)
modernizm
Data: 2013-01-19 Autor: nie zarejestrowany ~farestart
Pozwolę sobie dorzucić do dyskusji jeszcze tylko dwa słowa. Myślę, że sprowadzanie architektury, jak słusznie zauważył CK, tylko do istnienia lub nieistnienia zdobień nie jest już nawet uproszczeniem, a zwykłym nieporozumieniem. Zarzucanie zwolennikom historyzmu zamiłowania do bizantyjskiego przepychu, do pstrzenia fasad amorami, akantami i innymi motywami tylko dla nich samych - to absurd. Modernizm zaczął sie tak naprawdę secesją, która tworzyła zupełnie nowe, fantastyczne przecież byty i idee estetyczne. Całkiem odmienne od poprzednich. Ale nawet secesja nie próbowała burzyć pewnego kanonu piękna. Tak, właśnie kanonu. Podstawowym bowiem błędem, błędem założycielskim zwolenników modernistycznej i postmodernistycznej architektury jest uznanie, że wszystko jest kwestią gustu, a ci, którzy twierdzą, że "jest brzydko", tego gustu nie mają. Nic bardziej mylnego. Istnieje kanon i to ściśle matematyczny kanon piękna i harmonii. Kanon oparty na proporcjach, rytmie i zasadzie złotego podziału. Kanon, który celowo lub bezwiednie porzucono w pierwszej połowie XX wieku na rzecz świętego utilitas. A przecież secesja - wyłamując się spod dyktatury historyzmu robiła to z niebywałym wdziękiem i z zachowaniem podstawowych, fundamentalnych zasad, jakimi od czasów Witruwiusza rządziła się architektura... Dyskusja - proszę zauważyć - toczy się pod fotografią osiedla, które od podstaw, powstało w myśl pewnej idei. Daleki jestem od uznania tzw. Alei Sułkowskiego za architektoniczną porażkę. Osiedle jest swego rodzaju monolitem. I chociaż można kręcić nosem na styl, akurat kamienice w tym miejscu komponują się dobrze, bo nie ma tu zgrzytów. Zwarta, jednorodna architektura wtopiona w zieleń nie razi, bo nie gryzie się z historyzującymi kamienicami, których tutaj zwyczajnie brak. Poza tym (i to jest tutaj kwestia najistotniejsza) osiedle to powstało na podstawie projektu architektów, którzy doskonale rozumieli, że modernistycznie wcale nie znaczy brzydko. Bo można zaprojektować w duchu modernizmu, nie porzucając harmonii, rytmu, rymu i opisanych wręcz matematycznie zasad (sectio aurea, czy złota elipsa). Bo można wybudować budynek bez ornamentyki w taki sposób, że ornamenty są po prostu niepotrzebne. Bo można zaprojektować dom wypełniony wspaniałym modernistycznym wzornictwem, pełen niespotykanego dotąd blasku i uroku. Dlatego właśnie zwarty i w miarę jednolity monolit, jakim jest osiedle w dawnych ogrodach zamkowych nie przeszkadza mi tak bardzo jak koszmarne kubistyczne, postmodernistyczne wtręty na rynku w Białej, czy w ciągu ulicy 11 Listopada. Bo to właśnie tam takie chaotyczne zestawienia są bolesnym zgrzytem. Reasumując: to nie modernizm jako taki jest złem, ale brak wyczucia harmonii, piękna i pewnych ogólnych zasad. To stwarza asynchrony, zgrzyty i nieporozumienia. I w konsekwencji bolesny odbiór.
Link
Data: 2013-01-19 Autor: nie zarejestrowany ~CK
Ja na razie dorzucę jeszcze tylko link na facebookowy profil sympatyków moernizmu/funkcjonalizmu. Można zobaczyć, wyrobić sobie własne zdanie, polubić, bądź nie: https://www.facebook.com/modernizm/photos_stream
a jednak modernizm:)
Data: 2013-01-20 Autor: nie zarejestrowany ~enuajsifoto
Bardzo ciekawa dyskusja - wielkie dzieki dla wszystkich uczestnikow i obserwatorow. Namalowany przez CK, rozrywajacy serce obraz bedacych w wiekszosci milosnikow modernizmu terroryzujacych i ostracyzujacych bezbronna mniejszoc milosnikow secescji, historyzmu i wszystkich pozostalych stylow jest oczywistym przewracanie kota do gory ogonem. Prawda jest zupelnie inna. W powszechnym odczuciu przedwojenny modernizm niewiele rozni sie od powojennego funkcjonalizmu oraz budynkow budowanych wspolczesnie i wlasciwie nie jest wogole postrzegany jako jakis historyczny styl zaslugujacy na uwage i opieke. Wystarczy wziasc do reki jakikolwiek album o Bielsku czy widokowki przedstawiajace architekture miasta i okazuje sie ze dumnie prezentowane sa wszystkie style architektoniczne obecne w miescie poczawszy od najstarszych az po sececje... bo nie zobaczymy juz modernizmu czyli budynkow przy Alejach Sulkowskiego czy przy Placu Zwyciestwa. Niestety niedocenianie wyjatkowosci i piekna tego stylu jest dla tych budynkow znacznie grozniejsze niz automatyczna dyskwalifikacja z udzialu w konkursie pieknosci bielskiej architektury - konsekwencja bywa smierc przy kompletnym przyzwoleniu spolecznym i odpowiedzialnych wladz czego na forum Beskidii wiele razy bylismy swiadkami. Los taki nigdy nie spotkalby budynkow powstalych w tym samym niemalze czasie ale ktore wygladaja na "zabytkowe" i "ozdobne". To ze CK bez zajakniecia wyrzucil z siebie swoja prawde ze os. przy Alejach Sulkowskiego to prymityw, najlepiej chyba obrazuje kto wystepuje tutaj z pozycji sily i jakie budynki w rezultacie takich dyskusji i gustow ryzykuja swoim istnieniem. Jesli zas chodzi o wartosci estetyczne modernizmu vs pozostale style sprobuje podpowiedziec jak go polubic: wszystkie dziedziny sztuki maja swoj alfabet czy klucz ktory trzeba poznac aby je docenic i cieszyc sie nimi. Od dziecinstwa, bez zadnej wprawy muzycznej ogromna przyjemnosc sprawiala mi muzyka Skaldow, Beatelsow, Bach`a czy Vivaldiego ale dopiero po latach odkrylem gleboka radosc z muzyki Lutoslawskiego, Mahler`a czy Szostakowicza. Do dzis istnieja obszary muzyki na ktore jestem gluchy np muzyka Krzysztofa Pendereckiego ale mam nadzieje ze pewnego dnia utworze sie i na nia i doznam radosci z jej sluchania. Nie odrzucam zatem muzyki Pendereckiego okreslajac ja mianem prymitywnej ale czekam az to ja do niej dorosne - czego zycze i CK:)
Dziękując za życzenia, słów kilka ;)
Data: 2013-01-20 Autor: nie zarejestrowany ~CK
,,a jednak modernizm`` - Myślę, że każdy kto się tu wypowiadał miał już jakieś wypracowane zdanie i odpowiedź na to pytanie znalazł już sobie wcześniej. Natomiast zawsze miło jest wymienić argumenty z osobami obeznanymi w problematyce tematu nawet jeśli mają one inne zdanie. Wyjaśnię jeszcze, że opierając się na różnych książkach przywykłem do stosowania terminologii takiej gdzie funkcjonalizm to architektura pozbawiona detalu operująca tylko bryłą, zaś modernizm dopuszcza i chętnie używa detalu, wprowadzając jednocześnie nową jego formę. Piszę to bo dziś stosuje się też inną terminologię modernizmem w skrócie nazywając prądy w architekturze XX wieku (dzieli się go na wczesny-jeszcze z detalem, dojrzały-funkcjoanlizm i późny). Ja nie mówię, że funkcjonalizm to nie zabytek, że nie należy się mu ochrona (w granicach rozsądku oczywiście), ja mówię tylko to, że nie ma aksjomatu, który by stawiał na równi dojrzałość czy wiedzę z rozumieniem i podziwem dla tej architektury. Przełom modernistyczny przyniósł załamanie wypracowanych wspomnianych wcześniej obiektywnych kanonów piękna i achitektury dlatego jestem zdania, że poznanie funkcjonalizmu wcale nie musi iść z polubieniem go a osoba dojrzała i ,,oczytana`` w architekturze ma prawo do funkcjonalizmu podchodzić krytycznie, ma prawo go nie lubić, bądź przedkładać inne style ponad niego (jeśli nie istnieje wspólny aksjomat oceny dla całej architektury europejskiej to jak zauważyła Pani Janoszek rozmawiamy tu tylko o gustach). To o czym tu mowa, niedocenienie tej architektury przez społeczeństwo, pokazuje wyraźnie tylko to o czym mówiłem też wcześniej. Ta architektura nie była robiona pod gusta ludzi, poza zachłyśnięciem się nowoczesnością, poza buntem przeciw przesytowi neostylów, była robiona pod kolegów po fachu, przez architektów dla nich samych, pod modernistów, dla ,,rozwoju`` sztuki i zaznaczenia się, często bez szacunku dla zastanego miejsca (starówki, neostylowe pierzeje, góry i uzdrowiska). Dziś są tego rezultaty, ale czy można się temu dziwić? Nie chodzi o to, że budynek modernistyczno-funkcjonalistyczny nie może być ciekawy, a nawet piękny, że nie może mieć interesujących detali, o których wspominała Pani Janoszek, ale patrząc z dystansu okazuje się on być trudniejszym w odbiorze w porównaniu z innymi stylami (chodzi o ubogość w środki artystycznego przekazu, odrzucenie kanonu akceptowanego przez społeczeństwo wypracowanego przez pokolenia - pisał o tym Farestart). Utopią i naiwnością jest myśleć, że całe społeczeństwo nagle ,,dojrzeje`` do tego by ekstatować się tak trudną i oryginalną architekturą. To, że twórcy tego nie dostrzegali świadczy albo o ich dumie albo o braku łączności z rzeczywistością. Być może też zdanie ,,tłumu`` ich w ogóle jednak nie obchodziło? Niech więc modernistów nie dziwi dziś to, że ta architektura nie interesuje dziś społeczeństwa, wtedy gdy jest niszczona, porzez ocieplanie, poprzez wyburzenia jak te związane z budową stadionu. Ponadto dziś ta architektura nie jest już tak nowoczesna jak wtedy gdy powstawała, zestarzała się, nie tak dobrze jak np. secesja czy barok. Jeśli też ludzie nieznający się na sztuce ciągną na starówkę czy na 11 Listopada a nie na Bohaterów Warszawy, jeśli budując się wolą imitować dawne style (nawet jeśli im to nie wychodzi i popadają w kicz) to jednak może jest to też jakiś dowód? Może na tym polega stwierdzenie, że prawdziwe piękno broni się samo? Architektura historyzująca, choć też nie zawsze doskonała przecież, nie potrzebuje stosu książek, elaboratów (tak jak się zdarza w sztuce współczesnej gdzie mamy dla odmiany przerost treści nad formą) a jednak przyciąga. Idealnie jest wtedy gdy piękno trafia i do tego dla którego ważna jest treść i do tego dla którego ważna jest forma, do znawcy i laika. Uważam, że funkcjonalizm, ten ekstremalny, najbardziej minimalistyczny, tego nie ma, nie jest ,,piękny``, co najwyżej może być estetyczny (i nie mówię tu o masie ciekawych modernistycznych kamienic z detalem inspirowanym np. art deco, których w Bielsku też jest całkiem dużo, choćby właśnie Plac Zwycięstwa). Stwierdzenie że by polubić tą architekturę trzeba dojrzeć jest trochę krzywdzące. Często jest jednak stosowane. W ten sposób można postawić się nad tymi, którzy tą architekturę poddają krytyce. Przypomina mi się w tym momencie Pan Nestrypke, który apropo zwycięskiego projektu dla dziedzińca Zamku Sułkowskich (metalowa struktura przypominająca krzesło?) stwierdził, że ,,projekt może się nie podobać osobom mniej wrażliwym na sztukę``. Pytanie, które więc trzeba sobie postawić w tym momencie jest następujące, dla kogo robimy tą architekturę w takim miejscu a jeśli robimy ją pod gust większości to czy musi to być koniecznie kicz, czy też w ramach tego co społeczeństwo lubi i rozumie, nie da się jednak też stworzyć czegoś wartościowego artystycznie? Mam nadzieję, że nikt tu nie odbierze mojej wypowiedzi, że stawiam się ponad nim, to tylko moje zdanie. Co do muzyki dawnych mistrzów. Są oni niewątpliwie klasykami, stworzyli jakiś kanon. Dzisiejsza muzyka współczesna która wyrosła na poważnej często, choć nie zawsze, próbując być inna niestety gupi się w dysonansowości brzmienia i przestaje być przyswajalna dla ogółu. Z architekturą chyba jest podobnie...
Prymitywny a może...
Data: 2013-01-20 Autor: nie zarejestrowany ~CK
...dziś zamiast określenia ,,prymitywny`` płynącego z porównania osiedla z np. ulicą 3-go Maja, wolałbym użyć np. zwrotu ,,niełatwy ascetyczny styl, jednak w tym miejscu estetyczny``. Inna sprawa, że z tego wynikła bardzo fajna dyskusja :) Pozdrawiam.

Dodaj swój komentarz :

Temat:
Autor:
e-mail:
Wiadomość:
zieleń, ulice stare pocztówki bielsko, stare zdjęcia bielsko, archiwalne zdjęcia bielsko, pocztówki bielsko, archiwalne filmy bielsko, historia bielsko, podróż w czasie, wehikuł czasu, zdjęcia z Beskidów, historia Bielska, angielski bielsko, szkoły językowe bielsko