Słowo (np. pizza):
Miasto:

Jesteś w > Podróż w czasie > Aleksandrowice, Dom Weissmannów, ul. Cieszyńska 88; status quo ante i post ante

Aleksandrowice, Dom Weissmannów, ul. Cieszyńska 88; status quo ante i post ante

Rodzaj: Zdjęcie, Autor: KLK, Dodano: 2020-04-03 20:55:16
Rok zrobienia zdjęcia: ? 1950
Kategoria: Architektura, Dzielnice, Portrety mieszkańców,
Proszę wybaczyć jakość zdjęć archiwalnych, zdeterminowaną materiałem wyjściowym, tj. stopklatką z internetowego filmu: „One Survivor Remembers”, do czego inspiracją był artykuł „Moje urocze Bielsko. Wstrząsające wspomnienia bielskiej Żydówki” z witryny www.bielsko.biala.pl.
Przyznaję: gdyby nie tamże wpis p. „majki” − nie znalazłbym tego budynku; niestety z wcześniejszej o kilkadziesiąt lat relacji telewizyjnej nie zapamiętałem nazwiska bohaterki i mimo wrażenia jakie na mnie zrobiła, nie wiedziałem jak szukać, pomógł dopiero niezawodny Internet! Z bardzo osobistej, pozornie beznamiętnej relacji Gerdy Weissmann, przecież rodowitej Bielszczanki, uczennicy Gimnazjum Sióstr Notre Dame, córki Juliusa – futrzarza i Heleny z d. Mückenbrunn, największe wrażenie zrobiła jej konstatacja, że przeżycie swe zawdzięczała trzem osobom: Ojcu, który kiedy ją Niemcy zabierali do obozu pracy przymusowej, zawołał do niej: „Gerda – ubierz buty narciarskie!” – a przecież było to latem, w czerwcu 1942 roku! Potem, kiedy po wielkich przejściach dotarła do ciężkich robót w zakładach włókienniczych na Dolnym Śląsku, kiedy zobaczyła swoją niemiecką nadzorczynię, powiedziała sobie: „To już koniec…”, taki miała odrażający wygląd, a naprawdę okazała się – duszą człowiekiem! To ona nie dopuściła do jej zabrania na zagładę w czasie choroby, jakiej się nabawiła. Wreszcie jej najlepsza przyjaciółka – współwięźniarka Ilse darowała jej zaoszczędzoną kromkę chleba w czasie końcowego, 350-kilometrowego marszu śmierci, mówiąc że jej nie jest potrzebna, aby niedługo potem umrzeć z wycieńczenia…

To samo miejsce w innym czasie.

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2020-03-30
 Dom Weissmannów od zaplecza, niezbyt to imponujące jak na siedzibę przedsiębiorcy futrzarskiego...

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2020-03-30
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): ? 1940
 Gerda Weissmann - prawda, jaka śliczna? 

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2020-03-30
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): ? 1935
 Rodzice Gerdy: Julius Weissmann i Helen Weissmann z d. Mückenbrunn; piękni ludzie - wg nazistów podludzie... 

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2020-03-30
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2020
Inny świat: przebudowany i rozbudowany na elegancką pizzerię i restauracyjkę były budynek Weissmannów, z ogródkiem letnim, placykiem zabaw i własnym parkingiem na zapleczu oraz pubem w piwnicy pod budynkiem mieszkalnym. Tam w tej ciemnej norze Niemcy w drodze łaski pozwolili Weissmannom mieszkać do 1942 roku, a ich mieszkanie zajęła ich była niemiecka gosposia… W 1942 roku i stamtąd wypędzono Weissmannów do ghetta w Białej na Konfirunku, skąd osiemnastoletnią już Gerdę deportowano na roboty do Niemiec, a jej Rodziców do obozu oświęcimskiego Auschwitz II. Birkenau, starszy brat Arthur zabrany został już wcześniej; po wszystkich nich wszelki ślad zaginął, tak jak po sześciu milionach Żydów europejskich… Gerdzie z garstką innych więźniarek cudem udało się dotrzeć i dotrwać w czeskim mieście Volary wyzwolenia przez Amerykanów, a jeden z nich – porucznik Kurt Klein, antynazistowski uciekinier z Niemiec, poślubił ją po roku. Zaś film krótkometrażowy „One Survivor Remembers” oparty na jej wspomnieniach, nagrodzony został w 1995 roku Oscarem. A teraz – w słoneczną, choć mroźną niedzielę marcową 2020 – nic tu „w uroczym Bielsku” nie przypomina tragedii Weissmannów, nowi gospodarze nie znają przeszłości swojego budynku, Pani Gerda chyba nigdy po wojnie tu już nie zaglądnęła i może nawet by go nie poznała! A zwykle ożywione otoczenie marketu ALDI i Pizzerii Jedynka zieje pustką: pandemia koronavirusa i tu wymiotła klientów…    

Rodzaj: Zdjęcie Użytkownik: KLK Dodano: 2020-03-30
Rok wydania pocztówki (zrobienia zdjęcia): 2020
 Pizzeria Jedynka w tle pustego parkingu Marketu ALDI... Z lewej budynek byłego magazynu wojskowego Cieszyńska 90
bladzmiana

Komentarze

Cieszyńska 88
Data: 2020-03-30 Autor: nie zarejestrowany ~smig
Zdjęcie datowałbym na lata 80-te, a nie na 50-te. Argumentem przemawiającym za tym jest słup telefoniczny. Tego typu słupy i instalacje telefoniczne pojawiły się właśnie w latach 80-ty ubiegłego wieku. Gdyby to były lata 50-te, to te instalacje były wykonane z drutów rozpiętych na izolatorach, a nie kablowe jak na zdjęciu.
Cieszyńska 88
Data: 2020-03-30 Autor: KLK
Dziękuję za uwagę, za późniejszą datą zrobienia zdjęcia przemawia też sposób mocowania słupa energetycznego w obejmie betonowej... Datowanie zdjęć ze stopklatki filmowej - niestety domyślne tylko! Przechodziłem tamtędy jako młody człowiek niemal codziennie i w pamięci pozostał tylko obraz ogólnego zaniedbania... Pozdrawiam - KLK
Uzupełnienie wpisu o Gerdzie Weissmann
Data: 2020-04-18 Autor: KLK
Jak sądzę – raczej niewielu Pasjonatów „Beskidii” przeczytało wydaną niedawno w przekładzie na polski autobiografię Gerdy Weissmann: „Życie za wszystko”. Skoro ta zaś wnosi sporo nowych informacji o jej domu rodzinnym przy ul. Cieszyńskiej 88, a także o losach okupacyjnych jej Rodziny i niej samej, poczuwam się do obowiązku ich choć skrótowego zrelacjonowania. Ten dom – który na podstawie zdjęcia ze stopklatki filmowej oceniłem jako dosyć nędzny, musiał w swoim czasie prezentować się o wiele lepiej, skoro zamieszkiwała go rodzina wspólnika znanego futrzarza Pippersberga – właściciela powojennej „Beskidiany”! Na zapleczu ich domu, pomiędzy zabudowaniami wielkiego magazynu wojskowego i ul. Damrota znajdował się okazały ogród z setką drzew owocowych, krzewami jagodowymi, altanką i spływającym skrajem strumykiem! Gerda podkreśla, że w czasie wojny poznała tylko dwóch przyzwoitych Niemców: oficera policji w Bielsku, który ją skrycie zwolnił po zaaresztowaniu przez policjanta za posiadanie podręcznika języka angielskiego, oraz opisaną już nadzorczynię obozu roboczego w Bolkenhein (Bolków) na Dolnym Śląsku, która nazywała się Kügler…Podaje nieco inaczej ofiarę swojej bielskiej przyjaciółki, współwięźniarki Ilse: dostała od niej nie kromkę chleba, tylko swojego ugotowanego ziemniaka… Ogólnie – książka, zwłaszcza w części opisującej trzymiesięczny 350-kilometrowy zimowy marsz śmierci, tylko dla ludzi o żelaznych nerwach… Nie dziwię się, że Autorka po wyzwoleniu przez Amerykanów i odzyskaniu zdrowia, za wszelką cenę chciała zapomnieć rodzinnego języka niemieckiego i unikała kontaktów z miejscem które jawiło się dla niej utraconym rajem, a w którym utraciła wszystkich których kochała: brata Artura, ojca Juliusza i matkę Helenę: Bielskiem…

Dodaj swój komentarz :

Temat:
Autor:
e-mail:
Wiadomość:
Aleksandrowice - dom Weissmannów: Gerdy, jej ojca Juliusa i matki Helen z d. Mückenbrunn stare pocztówki bielsko, stare zdjęcia bielsko, archiwalne zdjęcia bielsko, pocztówki bielsko, archiwalne filmy bielsko, historia bielsko, podróż w czasie, wehikuł czasu, zdjęcia z Beskidów, historia Bielska, angielski bielsko, szkoły językowe bielsko
Czas generowania strony: 0.037 s